Jeśli brunetki w nadziei pozbycia się problemu, wpadną na pomysł, by przefarbować włosy a la Marilyn Monroe, łudzą się. Wydawałoby się, że na łupież cierpią tylko ci z dużym stężeniem pigmentu, a tymczasem pojawia się on niezależnie od barwnika włosa. Białe płatki są bardziej wyraziste na ciemnym tle i łatwiej zwracają na siebie uwagę. Dużą rolę odgrywają tu czynniki psychologiczne. Łatwo o niemiłą etykietkę braku higieny, albo braku zaufania. Osoba z widocznym łupieżem postrzegana jest często jako mniej poważna i słabsza – masz łupież, masz problem. Przyszedł mi teraz na myśl bohater któregoś odcinka Ally McBeal, człowiek z problemem nadmiernej potliwości. Ów pan musiał zeznawać w sądzie i musiał być nie tylko wiarygodny, ale i na takiego wyglądać. Jego adwokatka wpadła na pomysł i tuż przed wejściem na salę sądową wysmarowała go silnym antyperspirantem, twarz, ręce, tors, dłonie. Przez długi czas preparat działał, a on wypadał doskonale. Problem pojawił się wówczas, gdy środek przeciw poceniu zaczynał tracić swą ochronną rolę.